7.12.2023r.- w ramach realizacji innowacji „ZOObacz jakiego mam przyjaciela” odwiedziła nas Bella, buldożka francuska Igora Olbińskiego z klasy IIIB.
Igor i Bella przyszli w towarzystwie mamy. Bella, kiedy tylko weszła do świetlicy i zobaczyła pochylone nad nią rączki, momentalnie przewracała się na grzbiet ,wystawiając brzuszek do głaskania. Tryskała miłością do dzieci i emanowała pogodą ducha. Bardzo wesoła, ciekawska i towarzyska. Łagodna i tolerancyjna. Kocha dzieci. Rodzice kupili ją z hodowli w Namysłowie, gdzie hodowcy położyli nacisk na zdrowe warunki hodowli.
Nasza Bella ma rodowód. Za miesiąc: 14 stycznia będzie miała 4 latka. Jest biało- brązowa. Ma skrócony pyszczek i króciutki ogonek. Przez nosek ciężko się jej oddycha. Mama mówi, że chrumka i chrapie jak traktor. Często puszcza bączki. Kiedy rodziny nie ma w domu, przesypia cały dzień. Ożywia się kiedy pojawiają się bliscy. Nie opuszcza ich wtedy na krok. Bardzo spokojna, nie gryzie mebli ani domowych przedmiotów. Uwielbia wykradać z pokojów Igora i Wiktora pluszowe zabawki oraz autka. Śpi w łóżku z chłopcami. Uwielbia jeść suchą karmę i przysmaczki. Kiedy w domu odbywa się impreza rodzinna, łapką trąca po udach gości, by poczęstowali ją smakołykiem ze stołu. Mieszka na wsi, więc ma dużo miejsca wokół domu, żeby się wybiegać. Uwielbia gonić kury sąsiadów. Niezły z niej ancymonek. Męczy ją przebywanie na słońcu. Woli wtedy przebywać w domu, rozkładając się na chłodnych, podłogowych kafelkach.
Denerwuje się, kiedy jedzie autem. W dalsze podróże musi zażywać lek, który pomaga jej przetrwać drogę. Towarzyszy rodzinie wszędzie. Nie przepada za wizytami u weterynarza, ale dzielnie je znosi. Na inne psy nie reaguje agresywnie. Nie wchodzi z nimi w żadne zaczepki ani bójki. Dom dzieli z kotem, który został adoptowany ze schroniska. Dogadują się. Kiedy pojawiła się w domu jako ośmiotygodniowe maleństwo, hodowca radził, by nie brać jej do pokojów na noc. Bardzo piszczała. Rodzinie wydawało się, że to tęsknota za swoją mamą. Dopiero rano poznali przyczynę jej nocnych pisków. Wskoczyła na stolik, z którego bała się zejść. Do rana czekała, by ją stamtąd ściągnąć. Od domowników domaga się uwagi. Kiedy mama ogląda film, trąca ją łapką, by ją głaskać. Kiedy mama przegląda telefon, Bella wytrąca go z rąk z tej samej przyczyny.
Przekochany i przeuroczy ten nasz nowy przyjaciel, a właściwie przyjaciółka! Kocha ją rodzina, kocha ją babcia i my też ją kochamy!
Bardzo dziękujemy Igorkowi i rodzicom, za umożliwienie nam poznania Belli. Mamie dziękujęmy za całą logistykę tej wyprawy do nas. Uczniowie byli zachwyceni. Cały dzień wspominaliśmy naszą cudowną Bellę.
Niech zdrowo się chowa pod okiem kochającej rodziny! Serdecznie dziękujemy!
Iwona Kowalska, Beata Stefan


