01.06.2023r.- gośćmi w ramach realizacji innowacji ”ZOObacz jakiego mam przyjaciela” były malutkie kocięta Natalki Kryk z klasy IIA.
Natalka przyszła w towarzystwie mamy, która odważyła się przynieść swoje małe pociechy. Są to dwie czarne dziewczynki o imieniu: Lusia i Pusia oraz dwóch łaciatych chłopców o imieniu: Musik i Simba. Musik ma mniej czarno- białych łatek od Simby. W ten sposób rodzina je rozróżnia. Na pierwszy rzut oka są nie do rozpoznania. Mama Natalki obawiała się reakcji mamy kociąt. Zdecydowała się na pozostawienie jej w domu. Duża grupka dzieci, hałas i pieszczoty kotków, mogłyby wprawić mamę w niepokój. Mogłaby czuć pewnego rodzaju zagrożenie swoich dzieci.
Nasi uczniowie przygotowali duży wybieg dla kotków, wyścielony matą, ogrodzony płotem z klocków, by małe kociaki nie uciekły. Dzięki temu mogliśmy w pełni podziwiać kocięta, bez obawy, że stanie się im krzywda. Mama z Natalką włożyły maleństwa za ogrodzenie. Przedstawiły kotki z imienia. Maluchy nieco wystraszone, szybko oswoiły się z otoczeniem. Biegały po swoim wybiegu i prezentowały się nam w całej okazałości. Urodziły się 25 kwietnia o 6.00 rano w łóżku rodziców Natalki. Obecnie mają pięć tygodni. Przy swojej mamie będą 2,5 do 3 miesięcy, zanim trafią do swoich nowych rodzin. Muszą być gotowe do samodzielnego życia.Maluszki już nauczyły się załatwiać do kuwety. Od dwóch tygodni są bardzo ruchliwe. Wdrapują się wszędzie. Trzeba bardzo uważać, żeby nie weszły w małe zakamarki domu. W domu mają towarzystwo, ponieważ rodzina posiada także świnkę morską. Mama kociąt została przyprowadzona z podwórka.
"W październiku nasza rodzina zauważyła kotkę schowaną pod autem. Była bardzo nieufna wobec ludzi i rodziny. Nie pozwalała się głaskać..." Rodzina codziennie ją dokarmiała. Kotce potrzebne było dużo czasu, by zaufała. Natalka codziennie się z nią bawiła. W styczniu zaczęła się łasić. Nie uciekała, kiedy Natalia chciała ją pogłaskać. W lutym odważyła się podejść pod drzwi klatki, gdzie mieszka rodzina, następnie pod drzwi mieszkania. I tak rozpoczęła się jej niesamowita przygoda z nową rodziną, która w kwietniu powiększyła się o cztery kocięta. Obecnie kotka nie chce wychodzić na dwór. W domu maluszki rozchodzą się we wszystkie strony świata i różne zakamarki. Mama Natalki biega wystraszona po domu i szuka uciekinierów. Potrafią wdrapać się samodzielnie na łóżko i schować między poduszki. Nasi uczniowie mieli wspaniały prezent na Dzień Dziecka! Maleńkie koteczki przechodziły niczym maskotki z rąk do rąk. Sprawiało im to przyjemność, ponieważ było przytulanie i całusy. Uczniowie byli bardzo delikatni. Pieszczotom małych i puszystych kulek nie było końca. Jeden z kociaków ułożył się na dłoni ucznia jakby układał się do snu. Cudowny widok! Kiedy mama Natalii uznała, że maluszki zgłodniały i chcą do swojej mamy, pomogliśmy spakować drużynę do transporterka.
Ogromne podziękowania kierujemy w stronę Natalki. Jednak nie byłoby możliwe żeby poznać maluszki, gdyby nie mama. Mamusi dziękujemy za niesamowitą odwagę związaną z przygotowaniem kotków na przyjście do nas i pełną koordynacją rozbrykanego rodzeństwa.
Mamy nadzieję, że nasze przysmaki i zabawki spodobają się kociakom. Życzymy kotkom wielu pięknych chwil razem z rodziną Natalki i szczęścia w nowych rodzinach już niedługo, bowiem każdy z kociąt ma już swoją przyszłą kochającą rodzinę. Bądźcie szczęśliwe i zdrowe Lusiu, Pusiu, Musiku i Simbo!
Rodzinie Natalki ogromne dzięki!
Iwona Kowalska, Beata Stefan


