W pierwszy wiosenny poranek w ramach realizowanej innowacji „ZOObacz jakiego mam przyjaciela” naszą świetlicę odwiedził Bruno-piesek rasy szpic niemiecki. Towarzyszył mu Filipek Obałka z klasy 2B oraz mamusia.
Społeczność świetlicowa zna Bruna już około roku, ponieważ od czasu do czasu przychodził po Filipa do szkoły. Z uwagi na to, że był bardzo malutki i młody- dopiero teraz Bruno nabrał gotowości na spotkanie z tak dużą grupą dzieci. Piesek ma rok, do rodziny trafił gdy miał 8 tygodni od hodowcy z okolic Katowic. To dość wcześnie, dlatego trochę trwało zanim Bruncio poczuł się bezpiecznie. Dzięki ogromnej miłości, jaką został otoczony, wytrwałości i czułości rodziny-Bruno wyrósł na fantastycznego i radosnego pieska. Jego metamorfoza była spektakularna-z małego pluszowego misia stał się biszkoptowym liskiem z lwią grzywą.
Szpic niemiecki występuje w pięciu rozmiarach – miniaturowy (pomeranian), mały, średni, duży, wilczy. Bruno należy do średnich piesków. Dziś waży 8 kilogramów, czego po nim wcale nie widać-jest szczuplutki i niezwykle energetyczny. Psy tej rasy posiadają trójkątne i szpiczaste uszy, a także gęstą kryzę sierści wokół szyi. Ich pysk ma kształt klina zwężającego się w kierunku nosa. Mają one proporcjonalne, kwadratowe sylwetki z głęboką klatką piersiową i wysoko osadzonym, zarzuconym na grzbiet puszystym, zakręconym ogonem. Ogon Bruna przypomina piękny pióropusz.
Szpic niemiecki jest bardzo inteligentny i szybko uczy się nowych komend i poleceń. Bruno w ciągu roku nauczył się komendy „siad”, „podaj łapę” oraz pięknie aportuje, o czym mogli się przekonać nasi uczniowie. Bruno jest pieskiem rodzinnym, kocha obecność właścicieli, jest do nich bardzo przywiązany- zwłaszcza do mamy, która często pracuje w domu. Jest radosny i uczuciowy, aktywny i bardzo energiczny. Uwielbia się bawić z Filipem, w domu ma cały kosz zabawek i piłeczek. Chłopaki razem szaleją i świetnie się dogadują. Nawet jak odpoczywają-to razem, oczywiście w łóżku na mięciutkiej pościeli. Ale Bruno potrafi także pokazać swoje niezadowolenie- gdy kiedyś został za długo sam w domu, pogryzł nowe buty mamy, przeznaczone na bal andrzejkowy...
Je mokrą i suchą karmę, dostaje smaczki oraz witaminki. Ostatnio posmakowała mu mozarella…Potrafi pięknie prosić o smaczki, wtulając swoją główkę w ręce domowników. Rodzina dba o jego higienę, jest regularnie kąpany, czesany ( sierść ma dość długą i mięciutką jak aksamit), podcinane są pazurki. Po wymianie ząbków na stałe w ruch poszła też szczoteczka do zębów, aby Bruno miał uśmiech niczym z reklamy pasty do zębów. Odwiedza też lekarza weterynarii, wizyty znosi dość dobrze, choć miłością do niego raczej nie pała…Wychodząc na spacery zawsze jest zaopatrzony w obrożę na pchły i kleszcze.
Jego żywy temperament sprawia, że jest w zasadzie zawsze chętny do zabawy, wesoły i sympatyczny, o wiecznie uśmiechniętym wyrazie pyszczka. Lubi dzieci, raczej nie szczeka, a jeśli już -to tylko dlatego, że czuje się zagrożony.
Śpi w swoim legowisku, ale często pcha się do łóżek domowników. Kiedy był malutki, nie potrafił wskoczyć wysoko, dlatego patrzył ślicznymi oczkami, dając do zrozumienia, że też chce na mięciutką kołderkę. Dziś nikogo nie pyta o zdanie, tylko jednym susem pakuje się do łóżek najbliższych.
Rodzina dba o jego aktywność fizyczną. Na spacery wychodzi trzy razy dziennie, uwielbia szaleństwa na boisku, gdzie może dać upust swojej żywiołowości i spontaniczności. Lubi towarzystwo okolicznych znajomych piesków, dobrze się z nimi dogaduje i zawsze to raźniej mieć kompanów do zabawy. Ostatnio w jego życiu pojawiła się sunia buldog francuski, ale czy ta znajomość przetrwa? Czas pokaże…
Bruno wniósł do naszej świetlicy ogrom pozytywnej energii. Byliśmy świadkami jego dorastania, jest więc bardzo bliski naszym sercom. Obdarowaliśmy go prezentem, który bardzo mu się spodobał, bo piłeczek nigdy nie za dużo. Z całego serca dziękujemy Filipowi i mamie za to spotkanie oraz czas, jaki nam poświęcili. Bardzo chcieliśmy poznać Waszego przyjaciela, który jest naprawdę wyjątkowy. Życzymy mu wielu lat w zdrowiu, miłości, pysznych smaczków i ogrom zabawy.
Beata Stefan, Iwona Kowalska


