27.04.2023r.- gościliśmy parę straszyków filipińskich o imionach: Samanta i Francesko.
Mają około trzech miesięcy. To przyjaciele Emilki Nafus, która przybyła do nas ze swoją mamusią. Nie planując żadnych zakupów zwierzaka, Mama z Emilką udały się na wystawę terrarystyczną, gdzie bardzo spodobały się im straszyki. Urzekła je delikatność, z jaką się poruszały, kiedy wędrowały po ich rękach. Nie łaskotały i nie straszyły dotykiem jak pająki. Ich chód był delikatny i mięciutki.
Tak się zaczęła ta niesamowita miłość. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Hodowca straszyków powiedział, że absolutnie niczym nie zagrażają zdrowiu i bezpieczeństwu ludzi. W żaden sposób nie są w stanie zrobić człowiekowi krzywdy. Ich obroną jest kamuflaż, czyli dostosowanie się do otoczenia, na przykład poprzez barwę. Jeśli długo przebywają wśród zielonych kolorów, z biegiem czasu ich ubarwienie zmierza w tym kierunku. Ich podstawowym systemem obronnym jest ich wygląd. Są dla innych zwierząt nieapetyczne, bo wyglądają jak gałęzie bądź drewno, by nikt nie zechciał ich zjeść.
To bardzo delikatne stworzenia, dlatego trzeba na nie uważać. Przyszły do nas w dużym pudełku, wysłanym kokosem na dnie, gdzie składają jaja. W środku znajdowały się gałązki, na których spędzają mnóstwo czasu. Trzeba nawilżać wnętrze pudełka spryskiwaczem, by była odpowiednia wilgotność powietrza. Pudełko ma wentylacyjne otwory przeciągnięte drobną siatką. Zakrywa się je pokrywką. Trzeba bardzo uważać, by nie przytrzasnąć straszyków podczas zdejmowania bądź zakrywania pokrywy.
Istnieje wiele ich odmian. Nie gryzą. W buźce nie mają ząbków. W trakcie zajęć Emilka wyciągnęła Franceska i Samantę, które spacerowały po jej rękach, twarzy oraz głowie. Bardzo delikatnie i czule przekładała dłonie, by w żaden sposób nie zrobić krzywdy swoim pupilom. W domu Francesko reaguje na podmuch powietrza z ust bujaniem się na boki, jakby tańczył. W świetlicy, kiedy Emilka w niego delikatnie dmuchała rozkładał swoje odnóża- ramiona, jakby chciał się przywitać i przytulić. Straszyki podobnie jak patyczaki jedzą liście owoców jeżyn, truskawek, malin i dzikiej róży. Nasza para polubiła też liście brzozy. Mieliśmy okazję obserwować jak Samanta zajada liście. Bardzo zgłodniała w naszej świetlicy. Straszyki przechodzą przez różne stadia rozwoju. W początkowych stadiach kilka razy zrzucają całkowicie swój pancerz. Siadają na gałązce w pozycji pionowej, żeby ich pancerz mógł się zsunąć.
Każde dziecko przebywające w świetlicy miało możliwość wziąć na rękę Franceska, pod okiem troskliwej i dbającej o bezpieczeństwo zwierzaka mamy. Mama bała się, by nikt ze strachu nie szarpnął i nie zrobił krzywdy straszykowi. Francesko jest większy, biało-brązowy, energiczny i w ciągłym ruchu. Samanta ciemno-brązowa, wyglądała jakby miała na sobie spódniczkę. Ma krótsze nóżki od Franceska. Oszczędzała energię, leniwie obserwując, co dzieje się wokół,podjadając liście z gałązek. Mimo, że są dość duże, są bardzo delikatne. Któregoś wieczoru, pod nieobecność Emilki, mama otworzyła pokrywę pudełka. Kiedy zadzwonił telefon wyszła, by go odebrać, zapominając o jego zamknięciu. Nad ranem wystraszona i zaniepokojona zauważyła brak Samanty. Kilka godzin trwało przeszukiwanie każdej rzeczy z pokoju Emili. Kiedy już zwątpiła, że Samanta się odnajdzie, zobaczyła ją siedzącą na poduszce na łóżku Emilki. Szczęśliwa, że uciekinierka się odnalazła cała i zdrowa, przeniosła ją do osamotnionego Franceska. Samanta całą noc spędziła poza pudełkiem, czekając na swoją ukochaną Panią czyli Emilkę.
Mama i Emilka bardzo je kochają. Każdego poranka Emilka wstaje wcześniej, by móc spędzić z nimi więcej czasu przed pójściem do szkoły. Od mamy wiemy, że zrobiła sobie małe pudełeczko na sznurku i zabiera Samantę na spacery. Niesamowitym doświadczeniem było móc poznać i dotknąć te niesamowite stworzenia. Dziękujemy mamie i Emilce za umożliwienie nam tych pięknych chwil i za chęć podzielenia się z nami swoją miłością do straszyków. Samanta i Franceskoniech się zdrowo chowają. Jak podrosną chętnie je znów powitamy w naszych skromnych progach. Do zobaczenia!!!
Iwona Kowalska, Beata Stefan


